Anbernic RG35XX Plus Recenzja — Dobry hardware, słaby software

Anbernic RG35XX Plus Recenzja — Dobry hardware, słaby software

Na początku 2023 roku (trochę na skutek słabej dostępności oryginalnego Miyoo Mini) jedną z najczęściej polecanych retro konsol stał się Anbernic RG35XX. Urządzenie to było wygodne, w miarę kompaktowe, wydajne oraz tanie, ale co najważniejsze: miało spore wsparcie społeczności i deweloperów tworzących oprogramowanie. Pod koniec ubiegłego roku Anbernic wydał ulepszoną wersję swojego hitu, o nazwie RG35XX Plus. W tej recenzji postaram się pokazać wady oraz zalety Anbernica RG35XX Plus i odpowiedzieć, czy ta konsola jest warta zakupu.

Specyfikacja konsoli Anbernic RG35XX Plus

Na pierwszy rzut oka Anbernic RG35XX Plus wygląd z zewnątrz bardzo podobnie do swojego poprzednika. Można by pomyśleć, że zbyt wiele się tutaj nie zmieniło. Byłoby to jednak złudne wrażenie, bo w środku znajdziemy kompletnie inne podzespoły. Poprzedni procesor z 4 rdzeniami A9 został tutaj zastąpiony przez Alwinnera H700 ze znacznie nowszymi i bardziej energooszczędnymi rdzeniami A53 oraz nieco lepszym zintegrowanym układem graficznym. Spore przyrost widzimy też w rozmiarze pamięci RAM (256 vs 1 GB) i baterii (2600 mAh vs 3300 mAh). Te wszystkie zmiany sprawiają, że RG35XX Plus (teoretycznie) jest w stanie emulować nieco więcej systemów i znacznie dłużej pracuje na baterii.

Pomimo łudzącego podobieństwa wizualnego do RG35XX, nowy model z dopiskiem Plus otrzymał lepszy D-pad oraz przyciski tylne. Taki sam pozostaje więc tylko ogólny kształt urządzenia, głośnik mono oraz 3,5-calowy ekran.

Pełna specyfikacja techniczna konsoli Anbernic RG35XX Plus prezentuje się następująco:

  • Wyświetlacz: IPS z przekątną 3,5”, rozdzielczością 640 na 480 i z proporcjami 4:3
  • Procesor: 4 rdzeniowy Allwinner h700 o taktowaniu 1,5 GHz
  • Układ graficzny zintegrowany z SoC: Dwurdzeniowy Mali-G31 MP2
  • 1 GB pamięci RAM LPDDR4
  • Port USB-C do ładowania, port mini HDMI i 2 sloty na kartę microSD (możliwość rozdzielenia systemu oraz gier; w zestawie jedna karta 64 GB)
  • Pojedynczy głośnik
  • Łatwo wymienialna bateria o pojemności 3300 mAh
  • Zintegrowane Bluetooth i Wi-Fi
  • Waga: 186g
  • Wymiary: 11,7 (wysokość) na 8,1 (szerokość) na 2,2 (grubość) cm
  • Dostępne kolory: Biały, szary i czarno-przezroczysty
  • Cena: Około 280 zł

Co otrzymujemy w pudełku?

Anbernic RG35XX Plus przychodzi do nas we względnie kompaktowym pudełku. W jego wnętrzu znajdziemy konsolę (z dobrze zabezpieczonym ekranem), wszelką papierologię oraz mały kabelek USB-C do ładowania urządzenia. Oprócz tego jest tu jeszcze szkło hartowane do zabezpieczenia wyświetlacza, co na pewno jest miłym dodatkiem.

Zawartość opakowania RG35XX Plus

Jakość wykonania

Ok, omawianie samego sprzętu zaczniemy od jakości wykonania. Cały korpus RG35XX Plus jest wykonany oczywiście z plastiku. W mojej wersji (kolor przezroczysto-czarny) jest on lekko chropowaty, ale wciąż przyjemny w dotyku. Ta zastosowana szorstkość sprawia, że chwyt jest nieco pewniejszy, a same palce nie ześlizgują się przypadkowo z konsoli. Na relatywnie dużym 3,5-calowym ekranie, zamiast tworzywa sztucznego zastosowano szkło hartowane. Podczas mojego używania konsoli (na ten moment jakieś 2-3 tygodnie) ani na ekranie, ani na korpusie urządzonka nie powstały żadne rysy, czy przetarcia. W moim odczuciu Anbernic RG35XX Plus jest więc dość solidny i bez większych problemów powinien przeżyć trudy dnia codziennego (o ile do takowych nie zalicza się lot na 2 metry w górę, choć mam wrażenie, że konsola raczej przetrwałaby i taki upadek).

Przyciski oraz D-pad

Na froncie RG35XX Plus znajdziemy łącznie 7 przycisków oraz D-Pada/krzyżaka. Wszystkie te elementy są oparte na miękkiej membranie (choć nie aż tak miękkiej, jak w oryginalnym Game Boyu, na które Anbernic jest stylizowany). 

Główne przyciski po prawej stronie są ułożone w formacie Nintendo i w kwestii ich jakości nie mam do nich żadnych zastrzeżeń. Są one dość duże (większe niż w Nintendo Switch i podobne rozmiarowo do Steam Decka) responsywne i bardzo łatwo się je klika. Nigdy nie miałem z nimi problemu, gdzie jakaś akcja w grze nie została zarejestrowana. Opisywane przyciski po naciśnięciu wystają około 1-2 mm ponad obudowę urządzenia, więc o jakimkolwiek zablokowaniu także nie było mowy.

Przednie przyciski w konsoli Anbernic

Podobne wrażenia mam co do przycisków Menu, Start oraz Select. Nie ma żadnych problemów z ich naciśnięciem, nie blokują się, szybko odbijają do góry, a przypisana do nich funkcja zawsze była aktywowana.

Nieco bardziej chcę rozpisać się na temat D-Pada, bo to on będzie głównym narzędziem do sterowania naszymi postaciami w grach. Krzyżak w retro stylu również ma adekwatny rozmiar i korzysta się z niego przyjemnie. W kwestii jego precyzyjności w grach platformowych jest świetnie. Ogrywałem na RG35XX Plus kilka platformówek (w tym Celeste z PC i Alladyn z Segi Genessis; notabene: Alladyn na SNES był lepszy) i D-Pad zawsze dokładnie rejestrował kierunek, który wybrałem. Nie ma też tutaj problemu z przypadkowym rejestrowania kierunków przekątnych (co według wielu opinii było zmorą oryginalnego RG35XX), co dodatkowo potwierdziłem w teście gry Contra.

Trochę inaczej wygląda sprawa z bijatykami, gdzie często musimy “rollować” palcem po D-padzie. Tutaj RG35XX Plus był dobry, ale na pewno nieidealny. Na omawianej konsoli ograłem całego Steet Fightera II i tak jak z ruchami typu “Hadoken”  czy “Tatsumakii” (szybkie przeciągnięcie po krzyżaku od dołu w prawo/lewo) tak Shoryuken’a (szybkie przeciągnięcie po D-padzie z lewej/prawej w dół i z powrotem) bardzo często nie mogłem trafić. Chciałbym tutaj zaznaczyć, że nie jestem jakimś profesjonalnym graczem Steet Fightera, ale wśród swoich sprzętów znalazłem kilka krzyżaków (np. ten w Miyoo Mini Plus, czy padzie 8BitDo), na których wykonanie opisywanego ruchu przychodziło mi trochę łatwiej.

Hadoken na RG35XX Plus

Odkładając już temat D-pada na bok: w tylnej części RG35XX Plus znajdziemy 4 przyciski wykorzystujące mikro przełączniki, które służą tu jako bumpery i triggery (L1/R1 oraz L2/R2). Przyciski po zewnętrznej i wewnętrznej stronie są odpowiednio wyprofilowane i mają inną wysokość, dlatego naprawdę ciężko się tutaj pomylić. Spełniają one swoje zadanie poprawnie, ale oczywiście nie są tak dobre jak w pełni analogowe triggery we większych padach. Mała uwaga: przy potrząsaniu konsolą te przyciski lekko latają na boki, wydając grzechoczący dźwięk.

Tylne przyciski konsoli Anbernic

Podsumowując ten długi akapit jednym zdaniem: RG35XX Plus ma bardzo dobre (lecz nie idealny) zestaw przycisków, z którego większość użytkowników powinna być zadowolona.

Ogólny komfort używania RG35XX Plus

To teraz parę słów na temat komfortu używania. Po wzięciu omawianej konsolki do ręki, czuć, że jest ona lekka ale jednocześnie dobrze wyważona. Duża zaleta całej konstrukcji RG35XX Plus to mała “broda” na samym dole. Dzięki niej intuicyjnie wiemy, gdzie mamy oprzeć nasze śródręcze i nie musimy za dużo kombinować, aby uzyskać w miarę komfortową pozycję (co było jedną z wad wymienionych w mojej recenzji Miyoo Mini Plus). Tutaj chcę tylko zaznaczyć, że mam bardzo małe dłonie, więc w Waszym przypadku to dodatkowe kilkanaście milimetrów plastiku na samym dole, może nie wystarczyć, by odpowiednio ulokować dłoń. Pomimo wspomnianej brody, wciąż uznałbym, że model od Anbernica jest odpowiednio kieszonkowi i kompaktowy.

Z sięgnięciem przycisków z przodu, czy z tyłu nie miałem w ogóle problemów, dlatego w ogólnym rozrachunku, muszę zaliczyć komfort korzystania z RG35XX Plus, jako spory plus.

Ekran, któremu nic nie brakuje

Ekran w recenzowanym urządzeniu to 3,5-calowy panel IPS o rozdzielczości 640 na 480 (czyli w formacie 4:3). Wypełnia on prawie całą szerokość konsoli i ma cienkie ramki, dzięki czemu cały sprzęt wygląda nowocześnie. 

Ze względu na specyfikę technologii IPS, otrzymujemy tu świetne kąty widzenia. Oznacza to, że niezależnie od pozycji, w której trzymamy RG35XX Plus, ekran będzie miał praktycznie taką samą jakość. I to jakość nie byle jaką, bo wszystkie inne aspekty obrazu wypadają świetnie. Duże zagęszczenie pikseli (konkretnie 230 na cal) przekłada się na dobrą ostrość, do tego dochodzi niezłe odwzorowanie kolorów (przynajmniej na moje oko, bo nie mam dedykowanego kolorymetry) i wysoka jasność. Kontrast (jak to bywa w panelach IPS) nie jest idealny i przy wyższych poziomach jasności widać, że czerń jest raczej szarawa, a nie rzeczywiście kruczo czarna. Na podstawowym ustawieniu jasność minimalna jest też trochę za wysoka, ale w najnowszej aktualizacji Anbernic dodało aplikację odpowiednio przyciemniającą ekran (szczerze to nie rozumiem, czemu po prostu nie dodali niższego poziomu jasności w ustawieniach).

Jakość ekranu RG35XX Plus

Tak czy inaczej, ekran w RG35XX Plus jest sporą zaletą konsoli, zwłaszcza wtedy, gdy emulujemy systemy wspierające proporcje 4:3. Za te pieniądze naprawdę ciężko oczekiwać czegoś lepszego.

Wspierane konsole oraz wydajność

Przechodzimy do najważniejszej części każdej konsoli, czyli do gier. Na domyślnym systemie operacyjnym, Anbernic RG35XX Plus wspiera emulację:

  • Game Boya i Game Boya Color
  • Game Boya Advance
  • Nintendo DS
  • Nintendo (NES)
  • Super Nintendo (SNES)
  • Nintendo 64
  • PlayStation 1
  • PSP
  • Segi Master System
  • Segi Genesis/Mega Drive
  • Segi Game Gear
  • Segi Saturn
  • Segi DreamCast
  • Większości konsol Atari
  • NeoGeo
  • Commodore 64
  • Pico 8 (aktualnie tylko Fake Pico 8)
  • Wielu automatów (między innymi Mame)

Względem oryginalnego RG35XX zakres systemów powiększył się więc o Nintendo DS, Nintendo 64, PSP i Segę Saturn/DreamCast.

W kwestii wydajności: wszystkie systemy aż do PlayStation 1 (włącznie) nie mają żadnych problemów i chodzą z pełną płynnością. Tytuły typu Yoshi’s Island na SNES, czy Bloody Roar na PlayStation 1, które często dławią mniej wydajne maszynki, tutaj nawet się nie zająknęły. Dopiero idąc trochę wyżej (konkretnie do tych nowo dodanych systemów) widzi limity wydajności użytego Allwinner’a h700.

Przy Nintendo 64 na domyślnie zainstalowanym emulatorze, bez żadnych modyfikacji, RG35XX Plus zaczyna dławić się już przy Super Mario 64, gdzie gra często spada do 25-26 FPS. Bardziej wymagające tytuły typu Goldeneye, czy Perfect Dark będą chodzić jeszcze gorzej.

Nieco lepiej wygląda sytuacja z Nintendo DS. Tam Super Mario 64 DS chodziło praktycznie w pełnej prędkości przez cały czas. Gra zwalniała tylko przy ładowaniu nowego poziomu. Większość tytułów z Nintendo DS powinno być w miarę grywalna, zwłaszcza przy wykorzystaniu trybu jednego ekranu (gra zajmuje wtedy cały wyświetlacz bez żadnych ramek). Przy emulacji DS trzeba pamiętać, że problemem może okazać się brak ekranu dotykowego.

Emulacja Super Mario 64 DS

Wydajność PSP (czyli systemu, którym pewnie interesuje się wiele osób) dość mocno mnie zadziwiła. Początkowo uruchamiając te najbardziej wymagające gry (typu God of War: Chains of Olympus) chodziło z 40-60% oryginalnej prędkości (czyli mniej więcej w 15 FPS). Po niedawnej aktualizacji oprogramowania (którą notabene trzeba wykonać, manualnie formatując kartę) sytuacja znacznie się poprawiła. Teraz Chains of Olympus chodzi z prędkością 65-85%. Wciąż nie jest idealnie (i raczej nie liczyłbym, że kiedykolwiek będzie), ale przy lekkich i średnio wymagających tytułach, wydajność powinna być dobra. Oprócz Chains of Olympus sprawdzałem jeszcze grę Ridge Racer 4 (spowolnienia do 70%, przy większej akcji na ekranie) oraz Naruto Shippuden legends: akatsuki rising (stałe 30 FPS bez spowolnień). Przy emulacji PSP na RG35XX Plus największymi problemami jest brak dedykowanego joysticka (istnieje możliwość szybkiego mapowania D-pada pod tę funkcję) i duże czarne ramki u góry i na dole obrazu (proporcje ekranu rzeczywistego PSP są bliskie 16:9).

Sega Saturn i DreamCast również nie są tutaj idealne. Emulacja Saturna jest ogólnie bardzo trudna, więc tutaj liczyłbym na dobry FPS tylko w absolutnie najlżejszych tytułach. W przypadku DreamCast’a wygląda to nieco lepiej i jesteśmy w stanie emulować nawet te średnio zaawansowane graficznie tytuły (Sonic Adventure chodziło np. bardzo blisko 30 FPS).

Patrząc na całokształt: RG35XX Plus jest zaskakująco wydajne i dobre w emulowaniu wspieranych systemów, zwłaszcza jeśli spojrzymy na cenę sprzętu.

Ogrom dodatkowych funkcji — Wi-Fi, Bluetooth oraz HDMI

Na pokładzie recenzowanego urządzenia znajdziemy wiele funkcji, które nie są taką oczywistością w tego typu sprzęcie.

Otrzymujemy tu np. chip Wi-Fi i to taki wspierający 5 GHz. Jego jedyną funkcjonalnością w oryginalnym systemie jest streaming gier z PC poprzez Moonlight/Sunshine. Działa to zadziwiająco dobrze, bo opóźnienia sięgają maksymalnie 40-50 Ms (co jest nieco lepszym wynikiem niż w przypadku PS Remote Play na smartfonie).

Wsparcie dla Moonlight

Oprócz Wi-Fi nie zapomniano też o Bluetooth, pozwalającego na podłączenie zewnętrznego kontrolera. Sprawdziłem tę funkcjonalność z moim kontrolerem 8BitDo. Po połączeniu mogłem od razu nawigować w głównym menu, jednak, aby kontroler był poprawnie wykrywany w grze musiałem dodatkowo zmienić ustawienia pada w RetroArch. Po tym wszystko działało już, jak należy.

Ostatnim interesującym dodatkiem jest port Mini HDMI. Dzięki niemu szybko podepniemy konsolkę do telewizora bądź monitora. W połączeniu z padem Bluetooth można w ten sposób stworzyć, taką konsolę hybrydową, a jednocześnie zniwelować problemy w grach PS1/N64, czy PSP dotyczące braku Joysticka.

Zestaw do zrobienia konsoli "Hybrydowej" z RG35XX Plus

Jakość dźwięku

Głównym elementem produkującym dźwięk w konsoli od Anbernica jest głośnik mono umieszczony na froncie urządzenia (konkretnie w prawym dolnym rogu). Gra on dość czysto i bez żadnych zgrzytów w całym swoim spektrum głośności, ale jego maksymalna głośność na pewno nie powala. Tzn. bez problemu usłyszymy wszystkie dźwięki, gdy gramy na urządzeniu, jednak wiele podobnych handheldów jest w stanie zagrać zdecydowanie głośniej.

Oprócz samego głośnika mamy tutaj też złącze mini jack, więc bez większych problemów podłączymy tutaj nasze ulubione słuchawki przewodowe. Niestety pomimo obecności Bluetooth RG35XX Plus nie pozwala na podłączenie słuchawek bezprzewodowych.

System operacyjny — jeden, wielki bałagan

Przez większą część recenzji wypowiadałem się o RG35XX Plus w superlatywach. Niestety teraz nie będzie tak miło, bo dotarliśmy do zdecydowanie największej wady konsoli: do jej oprogramowania. W domyślnym systemie od Anbernica znajduję chyba tylko 3 pozytywy: dość zrozumiały układ Menu, możliwość przejścia z trybu D-pada do trybu Joysticka w grach PSP (wystarczy nacisnąć przycisk power) oraz aktywacja rysika w grach na Nintendo DS poprzez wciśnięcie przycisku włączania.

Główne Menu Systemowe na RG35XX Plus

Cała reszta to kompletny bałagan, niedziałające funkcje i inne małe lub większe irytacje. Polecam zapiąć pasy, bo lista jest naprawdę długa. Wady, które zauważyłem podczas użytkowania RG35XX Plus to między innymi:

  • Brak automatycznego zapisu/wczytywania gry przy jej wyłączeniu (jeżeli uruchamiamy gry przez RetroArch to na niektórych wersjach systemu możemy to zmienić kilkoma kliknięciami).
  • W nowszych wersjach: Błąd, który nie pozwala zmienić jednej z wyżej wspomnianych opcji w RetroArch (automatyczne zapisywanie przy zamknięciu i automatyczne wczytywanie przy otwarciu).
  • Brak zapisu gry przy wyłączeniu konsoli. 
  • Koszmarnie dostosowane proporcje ekranu, nawet przy systemach, wspierających 4:3 (ponownie można to zmienić, ale jest to dla mnie kompletnie niezrozumiałe, jak ktoś, aż tak mógł spieprzyć sprawę).
  • Domyślnie: niewyłączanie konsoli po kilku minutach od kliknięcia przycisku power, pomimo braku prawdziwego trybu uśpienia (jeżeli zostawimy konsolę w takim stanie, to po 16-18 godzinach “uśpienia”, po prostu okaże się, że bateria jest w pełni rozładowana).
  • W najnowszej aktualizacji: obecność dwóch opcji zmieniających zachowanie przycisku Power, na natychmiastowe wyłączenie urządzenia. Jedna z tych funkcji działa poprawnie, aktywacja drugiej skutkuje zamrożeniem ekranu przy wyłączeniu i kompletnie usuwa pierwszą opcję z Menu.
  • Niezapisywanie niektórych ustawień (np. adresu IP do połączenia zdalnego Moonlight).
  • Brak możliwości wpisania hasła do Wi-Fi mającego ponad 16 znaków.
  • Systemowa funkcja wyszukiwania gier działa tylko i wyłącznie z osobnymi emulatorami (aby uruchomić gry z RetroArch, co osobiście polecam, musimy szukać gry “ręcznie”). 

Ze wszystkich wymienionych powyżej powodów korzystanie z RG35XX Plus z oryginalnym systemie operacyjnym może być nieraz naprawdę frustrujące. Ta konsola desperacko potrzebuje niestandardowego oprogramowania, które naprawi wszystkie te błędy (albo przynajmniej większość z nich).

Niestety, zanim idealne oprogramowanie powstanie (i o ile oczywiście tak się stanie), minie jeszcze trochę czasu, bo konsola jest nowością na rynku. Obecnie w sieci znajdziemy systemy MinUI oraz testową wersję GarlicOS 2, które oferują wsparcie dla RG35XX Plus. Likwidują one spore problemów, ale zawierają inną dość dużą wadę: brak wsparcia dla sprzętowej akceleracji GPU, czyli sporo niższą wydajność (na tyle niską, że tracimy dostęp do katalogu Nintendo 64, Nintendo DS, DreamCasta, czy PSP). Wciąż domyślny system jest na tyle słaby, że po instalacji MinUI bawiłem się po prostu lepiej i takie tymczasowe rozwiązanie mogę polecić osobą, które kupiły już RG35XX Plus i nie chcą emulować nic powyżej PS1.

Praca na baterii — ile RG35XX Plus wytrzymuje po naładowaniu?

Poprzedni akapit był mało łaskawy dla konsoli Anbernica, dlatego, żeby nie kończyć na słabej nucie, opowiem jeszcze o baterii. W dwóch słowach: jest fantastycznie.

Podczas mojego testu w grze Super Punch Out na SNES z prawie najwyższą jasnością, w pełni naładowany akumulator 3300 mAh, wytrzymywał równe 8 godzin. W najgorszym “grywalnym” wypadku (za który uznałem tutaj Super Mario 64 na Nintendo DS) czas ten spadał do 7 godzin. Są to wyniki, z których byłem bardzo zadowolony.

Nieco mniej powodów do radości dała mi maksymalna prędkość ładowania. RG35XX Plus nie obsługuje super szybkiego napełniania akumulatora, bo maksymalna moc ładowania wynosi 7,5W. W takich warunkach czas naładowania akumulatora wynosi około 2,5 godziny.

Jak zwykle, przy chińskich konsolach do emulacji, w sieci pojawiają się opinie, że nowy Anbernic nie działa z niektórymi ładowarkami wspierającymi USB Power Delivery. Osobiście nie miałem takiego problemu, ale warto mieć to z tyłu głowy, jeżeli zdecydujecie się na zakup tego urządzonka i po podłączeniu zasilania nie zacznie się ono ładować.

Podsumowanie

W kwestii ostatecznej oceny konsoli Anbernic RG35XX Plus jestem nieco rozdarty. Urządzenie ma świetną jakość wykonania i przycisków, bardzo ekran, wysoką wydajność, długi czas pracy na baterii, mnóstwo dodatków typu Wi-Fi, czy HDMI, a do tego nie kosztuje fortuny. O magii wielu tych elementów bardzo szybko zapominałem jednak przez wady domyślnego systemu operacyjnego. Co chwilę musiałem grzebać gdzieś w ustawieniach i zmieniać opcje, a i tak nie byłem w stanie do końca dopasować wszystkiego idealnie. Kiedy jednak wchodziłem do takiej w miarę skonfigurowanej gry, to jakość rozgrywki była naprawdę świetna. Tak, jak wspomniałem nieco wyżej, znacznie lepiej korzystało mi się z RG35XX Plus w połączeniu z systemem MinUI. Tyle że MinUI mocno ogranicza konsolę Anbernica pod względem wydajności, czy wsparcia dla funkcji Bluetooth i HDMI, dlatego nie zaliczam go jako optymalne rozwiązanie.

RG35XX Plus w aktualnej formie to obietnica na lepsze jutro, które przyjdzie wraz z lepszym oprogramowaniem stworzonym przez Anbernica albo (co o wiele bardziej prawdopodobne) społeczność. Dopóki ten moment nie nadejdzie, raczej zainteresowałbym się innymi urządzeniami w tej kategorii.

Jeżeli w przyszłości pojawi się idealne oprogramowanie dla RG35XX Plus to ta recenzja oraz ocena urządzenia zostanie odpowiednio zaktualizowana.

Plusy:

  • Świetna jakość wykonania
  • Dość dobra ergonomia (jak na handhelda pionowego)
  • Niezły D-pad i przyciski
  • Wciąż dość kompaktowe wymiary
  • Wysoka wydajność (możliwość emulacji lżejszych/średnio wymagających gier z DreamCasta, N64 i PSP)
  • Wyraźny, jasny i przyjemny dla oka wyświetlacz
  • Długi czas pracy na baterii
  • Niezły (choć nieco cichy) głośnik
  • Dużo dodatkowych funkcji (HDMI, Bluetooth oraz Wi-Fi)
  • Stosunek ceny do otrzymywanego sprzętu

Minusy:

  • Ogromny bałagan i braki w oryginalnym systemie operacyjny (źle ustawione opcje skalowania, nieskonfigurowane zapisywanie gry po jej wyłączeniu, niezapisywanie niektórych ustawień)
  • Brak zapisania gry przy wyłączeniu urządzenia
  • Do niektórych obsługiwanych systemów przydałby się już (chociaż pojedynczy) joystick
  • Brak szybkiego ładowania

Moją sztukę RG35XX Plus kupiłem zamówiłem ze sklepu keepretro.com. Po wyborze darmowej wysyłki konsola dojechała do Polski w niecałej 2 tygodnie i była odpowiednio zabezpieczona, więc mogę z czystym sumieniem polecić zakup z tej strony. 

Poniżej zostawiam linki, gdybyście chcieli zamówić Anbernic RG35XX Plus dla siebie:

Podobał Ci się artykuł i chcesz wesprzeć tworzenie podobnych treści? Możesz postawić mi kawę/herbatę (zapewne to drugie) w serwisie buycoffee.to

Zaproszenie na kawę

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *